Branża zegarkowa w roku 2005

Szwajcarskie zegarki na naszych nadgarstkach.
Rekordy producentów i brak popytu na prestiż w naszym kraju.

        Szwajcaria to tradycyjny producent zegarków i choć eksport z tej gałęzi przemysłu nie przekracza 10-ciu procent całego obrotu handlowego kraju Helwetów, to w dziedzinie przemysłu kraj ten kojarzy się wszystkim właśnie z produkcją zegarków, a „szwajcar” noszony na ręku jest synonimem jakości i prestiżu. Dla tych, którzy choć trochę interesują się zegarkami i zwracają na nie uwagę oczywistym jest, że dzisiaj ten „szwajcar” (w męskim wykonaniu) to duży i gruby zegarek mechaniczny, na skórzanym pasku i pochodzący z prestiżowej manufaktury. Ci, którzy dodatkowo chcą się zegarkiem wyróżnić – wybierają go z jednoznacznie rozpoznawalnej linii wzorniczej, czy limitowanej serii wyrobów. Cennym jest także, by koperta (obudowa) takiego zegarka wykonana była ze szlachetnego kruszcu. W wersji damskiej poszukiwany czasomierz, to także duży model, który może być zarówno na metalowej (zdecydowanie lepiej „szlachetnometalowej”) bransolecie, skórzanym, czy innym stylowym pasku. Może być elektroniczny, choć ostatnio w coraz większą siłę rośnie grupa użytkowniczek wymagających „zegarka z duszą” - czyli zegarka mechanicznego. Oczy pań cieszą także inkrustacje koperty, tarczy czy bransolety wykonane z kamieni szlachetnych.
Pozostawiając dalsze rozważania estetyczne na koniec opracowania, teraz chciałbym się skupić na danych liczbowych i statystykach. Ciekawą wydaje się bowiem być odpowiedź na pytanie, jak duży jest eksport zegarków ze Szwajcarii, w porównaniu do innych producentów i jaka jest jego struktura ?
Zanim przystąpię do odpowiedzi na tak postawione pytanie, śpieszę wyjaśnić, że podstawą rozważań są dane liczbowe Szwajcarskiego Towarzystwa Przemysłu Zegarkowego, co do których można mieć duże zaufanie i których precyzja czasami wręcz zadziwia. Przykładowo na podstawie zestawienia, można się dowiedzieć, iż w roku 2001 do Watykanu wyeksportowano jeden zegarek, za kwotę 2 280,00 franków szwajcarskich. Dane te, za poprzedni rok, są publikowane zawsze tuż przed dwiema najważniejszymi imprezami dla szwajcarskich producentów – Targów BaselWorld w Bazylei i Salonem Zegarkowym w Genewie, które w tym roku odbyły się na początku kwietnia.
Wracając do produkcji i eksportu - w roku 2005 Szwajcarzy potwierdzili swoją pozycję lidera branży zegarkowej. Wartość ich eksportu przekroczyła 10 miliardów dolarów i był to najlepszy wynik w historii. W tym samym czasie eksport (lub reeksport) Hong Kong-u wyniósł około 6 miliardów i Chin około 2 miliardów. Uzupełnieniem dla tej czołowej trójki są Niemcy – z eksportem około 1 miliarda i Japonia z 951milionami dolarów. Kolejność producentów wygląda zupełnie inaczej, gdy na eksport spojrzymy pod kątem ilości eksportowanych gotowych zegarków (tabela), choć także i w tej statystyce Szwajcarzy, mimo nastawienia na produkty luksusowe, zachowują dobrą pozycję. Warto zwrócić także uwagę, że w przypadku ilości produkowanych czasomierzy dodatkowo wylistowane są Wielka Brytania i Francja.
Eksport gotowych zegarków stanowi ponad 90% eksportu szwajcarskiego przemysłu zegarkowego i podobnie jak eksport całej branży rośnie regularnie na przestrzeni ostatnich lat (tabela). Warto także zauważyć, że od roku 2001 eksport zegarków mechanicznych przeważa, w stosunku do zegarków elektronicznych, a ilość tych pierwszych, utrzymuje się na podobnym poziomie (przy znacząco malejącej liczbie wyrobów elektronicznych).
Ciekawym jest także porównanie ilości i wartości eksportowanych zegarków w zależności od materiału koperty zegarka (tabela). Tylko dla zegarków stalowych ilość i wartość są zbliżone (odpowiednio 55 i 44 %) a największą różnicę wykazuję metale szlachetne, które stanowią zaledwie 6% ilości eksportowanych czasomierzy i prawie połowę (49%) ich wartości. Taki rozkład jest kolejnym dowodem na to, że lwią część produkcji i eksportu stanową zegarki prestiżowe i potwierdza przekonanie, że szwajcarscy producenci nie starają się (bo nie muszą) obniżać cen wyrobów, a co za tym zwykle idzie - gwałtownie zwiększać ilość produkowanych wyrobów.
Co interesujące, najważniejsze 30 rynków zbytu  (które obejmują nie tylko najbogatsze kraje świata) dla szwajcarskiej produkcji stanowi aż 92,2% całego eksportu. Oczywiście wśród tych najważniejszych krajów nie ma Polski, która z importem rzędu 20,8 milionów franków szwajcarskich plasuje się zdecydowanie niżej. Także średnia cena importowanego do naszego kraju czasomierza, oscylująca na poziomie zegarków firm Roamer czy Tissot, jest ok. 3,5 raza niższa od średniej ceny eksportowej  typowego "Szwajcara”.
Co jest tego powodem ?. Czy jesteśmy aż tak oszczędni ?. Czy może inwestujemy w przyszłość, a zakup zbędnego luksusu, jakim dla wielu jest zegarek na tą przyszłość odkładamy ?.
Niestety zdecydowanie najważniejszym powodem takiej sytuacji jest brak świadomości, a co za tym idzie brak potrzeby posiadania wyróżniającego, lub choćby nie deprecjonującego właściciela, czasomierza. Na posiadany dom czy klasę używanego samochodu zwracamy największą uwagę i po nich najczęściej oceniamy osobę. Na odzież i obuwie też coraz częściej spoglądamy i ich jakość rozpoznajemy. Na zegarki niestety, nie zwracają uwagi nawet ci, którzy reprezentują nasz kraj czy przedstawiciele wysoko postawionych grup finansowych. Mimo kilkunastu lat gospodarki rynkowej ilość i jakość (mierzona ceną produktu) importowanych i sprzedawanych zegarków zmienia się nieznacznie, a biorąc pod uwagę klasę nowopowstających salonów, oraz zwiększające się zapasy towarowe na półkach wszystkich sklepów, można nawet przyjąć, że sprzedaż wcale nie wzrasta (tabela). Aby ocenić, czy taka ilość sprowadzanych "Szwajcarów” jest europejską "normą”, czy początkiem drogi rozwoju prestiżu zegarków, wystarczy porównać dane do wyników na rynkach o ustabilizowanej gospodarce.
Oceniając eksport zegarków szwajcarskich do Polski, który, jak wspomniałem, w roku 2005 wyniósł około 20,8 milionów franków szwajcarskich, możemy zauważyć, że eksport do Hiszpanii (kraju o zbliżonej liczbie mieszkańców) wyniósł około 354 miliony to jest siedemnaście razy więcej, a do Niemiec (kraju o dwukrotnie większej liczbie mieszkańców) około 592 miliony. Tak wielkie różnice uniemożliwiają nawet podjęcie próby wskazania konkretnych przyczyn, które są wynikiem wszystkich możliwych wpływów, zarówno – historyczno-ekonomicznych, jak i mentalno-osobowych. Takie dane liczbowe mogą wprawdzie napawać nadzieją wszystkich związanych z zegarkową branżą - bo kierunek zmian, a nawet ich głębokość jest możliwa do oszacowania, to jednak długotrwały marazm na rynku zniechęca do rzetelnego inwestowania na nim nawet tych najwytrwalszych.
        Wracając do trendów wzorniczych i stylu zegarków trzeba zauważyć, że mimo konserwatywności branży (bo czymże jest mechaniczny zegarek przy zdobyczach elektroniki) zmiany stylistyczno-wzornicze i marketingowe są zdecydowanie zauważalne. Jest to w znaczącej części wynik pracy kreatorów mody i menedżerów, którzy starają się byśmy w nowy sezon, zapoczątkowany wspomnianymi zegarkowymi spotkaniami, wchodzili z nowymi wyszukanymi modelami. Wyraźnie zauważalną tendencją tego roku są limitowane serie zegarków. Tego typu poczynania zawsze były obecne w ofercie najbardziej prestiżowych marek. Czasami dla podkreślenia niepowtarzalności modelu, narzędzia służące do jego wytwarzania były komisyjnie i z rozgłosem medialnym niszczone. Z drugiej strony, przez niektóre firmy limitowanie produkcji było często nadużywane dla podniesienia prestiżu i dzięki temu zwiększenia możliwości sprzedaży produktów. Te tradycyjne, poszukiwane, produkowane od kilkunastu lat i związane z ogólnie znanym wydarzeniem, to przykładowo coroczny zegarek Mille Miglia firmy Chopard. Czasomierz charakterystyczny (np. kauczukowy pasek odwzorowujący bieżnik opony samochodu), związany jest ściśle z odbywającym się każdego roku wyścigiem starych samochodów na historycznej trasie Bestia – Rzym – Bestia i wytwarzany w ilości skorelowanej z rokiem edycji – rokiem odbywającego się wyścigu. W tegorocznej edycji egzemplarz limitowany nazywa się „Gran Turismo XL”, wyposażony jest w białą tarczę  i wykonany jest w 250-ciu sztukach w kopercie z różowego złota i 2006-ciu sztukach w kopercie stalowej.
Bardzo dobrym przykładem wspomnianej zmiany tendencji jest także firma IWC (w Polsce często zwana Schaffhausen) przez wiele lat produkująca tylko pojedyncze modele zegarków limitowanych, a która w tym roku przedstawiła ich kilka. Są to przykładowo: chronograf (zegarek z funkcją stopera) z linii Pilot poświęcony pamięci Antoine De Saint-Exupery - lotnika, autora książki „Nocny lot” (i „Mały Książe”, oczywiście) oraz żołnierza, który zginął podczas lotu bojowego w czasie Drugiej Wojny Światowej; chronograf z linii Aquatimer poświęcony Jacques Cousteau i promowany we współpracy z towarzystwem Cousteau; chronograf z linii Portugieser związany z fundacją dobroczynną; czy „Double Chronograph”, jeszcze raz z linii Pilot – zegarek z podwójnym chronografem wykonany w kopercie ze spieków ceramicznych.
Inny rodzaj limitacji, także nie często praktykowany można znaleźć w ofercie choć młodej, to już o ugruntowanej pozycji rynkowej, firmie Maurice Lacroix  - zegarku "Le Chronographe". Wobec wprowadzenia nowego mechanizmu zegarka własnej konstrukcji, pierwsze 250 sztuk czasomierzy w niego wyposażonych stanowi limitowaną serię produktów. Biorąc pod uwagę małą liczbę zegarków, szerokie grono sympatyków firmy na całym świecie i szczególnie udane wzornictwo tegoż modelu, mimo stosunkowo wysokiej ceny można się spodziewać szybkiej sprzedaży kolekcji.
Bardzo ciekawy jak na dzisiejsze czasy czasomierz, wykonała firma Chronoswiss  - zegarek „Digiteur” jest zegarkiem mechanicznym ze wskaźnikiem cyfrowym i.... oczywiście limitowaną ilościach egzemplarzy dla różnych rodzajów koperty wykonanej z metali szlachetnych.
      Łącząc aktualny trend i nasz lokalny rynek zegarkowy należy wspomnieć o „polskim” zegarku poświęconym wybitnemu lotnikowi Stanisławowi Skarżyńskiemu. Zegarek o specjalnie zaprojektowanej tarczy pokazującej samolot RWD 5-bis, lotniczą szachownicę i co najważniejsze trasę przelotu, którym Stanisław Skarżyński ustanowił Rekord Świata i otrzymał Medal Bleriota został wyemitowany w roku 2004 w ilości 200 sztuk poprzez firmę Fortis – tradycyjnie związaną z lotnictwem i astronautyką. Nawet tak znaczący czasomierz, oferowany w stosunkowo przystępnej cenie (ok. 4 tys. złotych) i od wielu lat nie mający konkurencji, bo nie było innych zegarków związanych w jakikolwiek sposób z naszym rynkiem nie znalazł tylu odbiorców, by można było spodziewać się następnych emisji podobnych modeli.
        Niestety, taki efekt nie napawa optymizmem, ale wobec tendencji światowych należy mimo wszystko spodziewać się rozwoju także naszego rynku i podwyższenia klasy zegarków obserwowanych na nadgarstkach nie tylko „zegarkomaniaków” i „szpanerów”, czy znanych i medialnych osób. My wszyscy możemy też, idąc w zgodzie ze światowymi trendami, już od zaraz zwracać baczniejszą uwagę na rodzaj i stan techniczny czasomierza na własnym ręku.

Władek Meller

www.zegarki.info.pl



 

odCzasu doCzasu

Centrum Złote Tarasy
ul. Złota 59, 00-120 Warszawa
  • telefon 022 222 03 05
  • telefon/fax 022 222 03 06
otwarte
  • poniedziałek - sobota 10.00 - 22.00
  • niedziela 10.00 - 20.00

Od Czasu Do Czasu - Zegarki i Biżuteria

Szukaj