Kubica i... zegarki
Kubica ratuje...
Pomoc z zupełnie niespodziewanej strony - rodząca się „Kubicomania” i limitowany zegarek Certina DS Action Chrono Robert Kubica mogą znacząco wpłynąć na zainteresowanie się czasomierzami w Polsce.
Jeszcze nigdy w dziejach sprzedaży zegarków w naszym kraju (myślę o sprzedaży a nie „rzucaniu na rynek” towarów w okresie sterowanej gospodarki) nie było takiego zainteresowania zegarkami, a dokładnie jednym jego limitowanym egzemplarzem – zegarkiem Certina „DS Action Robert Kubica”. Do tego jest to początek „gorączki”, bo ostatnie serie zegarków właśnie w tym momencie pojawiają się w sklepach, gdzie „zegarkomaniacy”, zapobiegliwi neofici zegarmistrzostwa i fani Roberta Kubicy już sobie prawie wszystkie zarezerwowali. Do tego wyniki naszego kierowcy są coraz lepsze i jak to my Polacy zwykle czynimy - już jesteśmy pewni samych jego zwycięstw.
Trochę historii.
Aby ocenić fenomen zjawiska w branży zegarkowej, musimy przyjrzeć się głębiej zjawiskom w niej występującym i liczbom świadczącym o jej wielkości.
Przez wiele lat rynek zegarkowy zdominowany był wyrobami produkowanymi u naszych najbliższych sąsiadów. Większość na wschodzie - zegarki radzieckie i trochę na zachodzie – zegarki wschodnioniemieckie. Ich jakość rynek doświadczalnie, dość jednoznacznie nisko szufladkował, dzięki czemu praktycznie dowolnej marki zegarek z kraju Helwetów zyskiwał miano arcydzieła sztuki zegarmistrzowskiej. Do tego trudność nabycie czasomierzy prestiżowych spowodowała, że używane one były z pokolenia na pokolenie, dla każdego stroju i przy wykonywaniu każdej czynności. Sytuacja taka w dalszym kroku powodowała, że o różnorodności marek zegarkowych, ich prestiżu, czy chęci posiadania „towarzystwo” nie rozmawiało, a co za tym idzie ewidentnie brakowało zegarkowej edukacji. Otwarcie się rynku i postępująca dostępność różnorodnych marek zegarkowych nie spowodowało gwałtownego, lub choćby stabilnego wzrostu sprzedawanych zegarków. Ich ilość możemy ocenić na podstawie importu zegarków szwajcarskich (bo takich, godnych zaufania danych dostarcza Federacja Szwajcarskiego Przemysłu Zegarkowego), pamiętając, że pewna część wyrobów trafia na półki nowo otwartych sklepów jubilerskich i nie może być liczona jako część sprzedana.
Statystyka
Wielkości importu, z podziałem na zegarki mechaniczne i elektroniczne przedstawione są w tabeli. Aproksymowana wartość importu w roku 2006 została dokonana na podstawie importu za pierwsze siedem miesięcy tego roku. Sytuacja w branży zegarkowej w naszym kraju, jest jak widać na wykresie, podobna do tej z końca poprzedniego wieku, co biorąc pod uwagą ciągły wzrost importu w innych krajach cofa wskaźnik naszego rozwoju gospodarczego, którym niewątpliwie jest import luksusowych czasomierzy, dalej niż do tego właśnie okresu. Jeśli nie sprawdzą się tak przewidywane, fatalne wyniki, i sprzedaż będzie większa, to właśnie w fenomenie Roberta Kubicy można będzie upatrywać sukcesu branży zegarkowej. Ambasadorowanie naszego kierowcy tym właśnie zegarkom, jest oczywiście pochodną długotrwałej współpracy firmy Certina z teamem BMW w formacie światowym, a skala sukcesu zegarków wynikiem szczęśliwego zbiegu okoliczności splatającemu wprowadzenie modelu na rynek w tym samym czasie co pierwsze „głośne” rezultaty naszego kierowcy. Niezależnie od tego przypadku i uwarunkowań globalnych, wszyscy zegarkomaniacy w Polsce cieszą się identyfikacją tego właśnie kierowcy z zegarkami.
Wracając do wyników sprzedaży w bieżącym roku, można oczywiście zakładać, że zmienia się systematyka sprzedaży w takim kierunku, iż więcej czasomierzy sprzedaje się w okresie bożonarodzeniowym. Moim jednak zdaniem, choć naturalna zmiana nie wydaje się naciąganą teorią, to w przypadku nastąpienia tej zmiany tendencji w imporcie, większe przekonanie będę miał do pozytywnego marketingowo oddziaływania fenomenu zegarka Certina - Robert Kubica niż ewolucji rynku.
Kilka słów o seriach limitowanych
Jeszcze na początku roku, przy próbie podsumowania najważniejszych dla branży zegarkowej spotkań targowych w Bazylei i Genewie zwracałem uwagę, na eksplozję limitowanych serii i egzemplarzy zegarków. Tak w klasie średniej producentów (jak wspomniany model Certina – Kubica), a szczególnie w wyżej notowanych firmach, właśnie w tym roku pojawiło się najwięcej ograniczonych ilościowo rodzin zegarków. Limitacje takie są efektem (czytaj: są prowokowane przez producentów) współpracy, sponsoringiem, czy historycznymi związkami z osobami, czy zdarzeniami, a ich marketingowy efekt zależy od popularności tejże osoby czy zdarzenia. Wszyscy zauważyli kilkuletnią współpracę firmy Maurice Lacroix i tenisisty Roger’a Federera, bo w tym właśnie czasie tenisista osiągnął szczyt swojej zawodniczej kariery. Młody - osiągający coraz większe sukcesy sportowiec i młoda (jak na warunki zegarkowe) - osiągająca coraz większe sukcesy firma zegarkowa to nieprzypadkowe podobieństwo i podkreślany zbieg okoliczności. Limitowane egzemplarze zegarków noszące nazwę - nazwisko tenisisty znacząco wspomagały pracę marketingową producenta. Dziś hitem limitacji w tej marce jest model „Le Chronographe” - pierwszy zegarek z mechanizmem manufakturowym, który mimo znaczącej ceny podobno znalazł już kupców na wszystkie egzemplarze.


Limitowane serie zegarków Chopard Mille Miglia związane z tym najpopularniejszym wyścigiem oldtimerów, od lat są rarytasem dla wszystkich fanów starych samochodów. Mimo, że zarówno wyścig jak i dość duże limitowane serie zegarków pojawiają się każdego roku czasomierze stosunkowo łatwo znajdują swoich nabywców.
Firma IWC, która od wielu lat produkuje czasomierze z linii Pilot, w tym roku wprowadziła jeden model z trzema wariantami zegarków limitowanych związanych z najsłynniejszym pisarzem wśród pilotów (i pilotem wśród pisarzy) Antoine De Saint-Exupery’m. Innym limitowanym modelem z linii Pilot tej firmy jest zegarek z unikatowym materiałem koperty – Pilot Double Chrono Ceramic. Oczywiście spieki ceramiczne używane jako materiał koperty zegarka nie są czymś wyjątkowym, a dla niektórych firm są wręcz codziennością, ale manufaktura IWC nie stosowała tego materiału od czasu wykonania zegarka z linii DaVinci w roku 1985.


O wyżej wspomnianych limitacjach czasomierzy wiedzą tylko fani sztuki zegarkowej, klienci zainteresowani zakupem profesjonalnie poszukujący informacji, lub osoby odwiedzające odpowiedniej jakości salony sprzedaży. Zegarek Certina DS Action Robert Kubica, przede wszystkim dzięki sukcesom naszego kierowcy, i przy cenowej dostępności jako pierwszy ma szansę dotrzeć do szerszego grona ciekawych wiedzy współobywateli i wpłynąć na wzrost „zegarkowej świadomości”. Że warto taką wiedzę posiadać, przekonali się przykładowo wszyscy Ci, którzy przestąpili pierwsze jej progi, odwiedzając stronę internetową Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków. Aby chęcią posiadania tej wiedzy zarazić jeszcze szersze grono osób... życzymy Robertowi Kubicy wielu szybkich przejazdów i długotrwałych sukcesów.








